Gradually, then suddenly. That’s how depression hits. You wake up one morning afraid that you are gonna live. [Stopniowo, potem nagle. Tak właśnie atakuje depresja. Budzisz się pewnego ranka, przerażony tym, że masz żyć.(Prozac Nation)] Gradually, then suddenly… Tak właśnie trafiłam na Grzenzawisko, tak samo też z niego wychodzę… Nie wiem, może to wiosna… może [...]
Posty oznaczone jako ‘depresja’
Stopniowo, potem nagle…
Posted: Marzec 24, 2012 in UncategorizedTagi: cytat, depresja, grzenzawisko, pozytywnie, Prozac Nation
Nie słyszę… Czekałam na sygnał – nie nadszedł Nie widzę… Przyszłość oblała się smoła i oblepiła pierzem… Nie mówię… Czasem napiszę o tym co w duszy lub na języku Nie czuję… Nie złoszczę się i nie raduję… Pustka odmieniona przez wszystkie przypadki… Znikam…
A ja jestem proszę pana na zakręcie…
Posted: Listopad 20, 2011 in UncategorizedTagi: depresja, grzenzawisko, pozytywnie, video
Kryzys oznacza punkt zwrotny – będzie lepiej lub gorzej, wstaniemy lub upadniemy… idzie wyż w kierunku Grzenzawiska… wszystko zależy od tego ci zdarzy się jutro… sodoma i gomorra albo raj… w każdym razie nie ma już trzeciej drogi… wszystko zależy od decyzji kogoś innego, kogoś obcego… Pieniądze… podobno szczęścia nie dają, ale trudno być szczęśliwym [...]
Jest źle i robi się coraz gorzej. Nic mi się nie chcę, budzę się strasznie zmęczona, wszystko jest mi obojętne… tylko pisać mi się nadal chce, chociaż nie ma o czym, a może właśnie tym bardziej? Już zadawałam to pytanie, ale powtórzę raz jeszcze – jak opisać pustkę? Jak opisać totalne znudzenie i radykalną niemoc?… [...]
Między spojrzeniami Stoi cisza, której słuchamy… Dorota Miśkiewicz “Aksamit” Milczenie… podobno jest złotem… czasem jednak boleśnie uwiera… Spojrzenia… ukradkowe, nie lubię patrzeć prosto w oczy… Chcę=boję się=nie chce… (o)błędne koło… pustka… to już było… powoli robi się nudne… jeśli nie ma o czym mówić, rozmawiamy o terapii… ale przecież jest o czym mówić, nawet krzyczeć… [...]
Wydawało się, że Velocio znikł. Niewidziałam go bowiem już od tygodni. Niestety, on tylko przyczaił się w kącie. Choć zupełnie nie zdawałam sobie sprawy, lub udawałam, że sobie nie zdaję, Velocio cały czas był przy mnie. Jak zresztą mogłam pomyśleć, że Velocio odszedł z Grzenzawiska? W końcu to jego dom, to ja tu jestem gościem, [...]
Wstawaj! Szybko! Idziemy z kotem do weterynarza! No, szybko! Dzisiaj sobota, przyjmuje tylko do czternastej! Sobota? przecież wczoraj był czwartek? Dla pewności włączam komputer – tak, dzis jest sobota! Więc gdzie podział się piątek? A może czwartek skoro piątek był czwartkiem? Pamiętam dobrze, w poniedziałek byłam na rozmowie o pracę, we wtorek po odbiór prześwietlenia, [...]
Cisza. Siedzę na przeciwko niego. Nie patrzę mu w oczy. Patrzę na swoje ręce. Bawię sie pierścionkami. Po to je noszę. Żeby mieć na co patrzeć. Dlaczego nie patrzę mu w oczy? Dlaczego w ogóle na niego nie patrzę. Czasem nawet nie wiem w co był ubrany. A przecież go lubię i ufam mu, wiem [...]
…jest jeszcze Cervantes…
Posted: Sierpień 3, 2011 in UncategorizedTagi: Baudelaire, Cioran, cytat, depresja, grzenzawisko, Rok wilka
- W życiu nie chodzi tylko o Baudelaire’a. – Oczywiście. Jest jeszcze Cervantes. Cytat z filmu “Rok wilka” Olli Saarela. Odkąd go usłyszałam, nie mogę się od niego uwolnić, jakby na przekór. Nigdy bowiem nie miałam prawdziwej pasji… (Stop – nigdy nie miałam pasji, pasja nie może być fałszywa, jest albo jej nie ma.) Nigdy [...]
Nadal znajduję się na Grzenzawisku… choć tylko fizycznie przynależę już do niego. Velocio przykucnął w kącie i czeka… wciąż ma nadzieję, że jednak zawrócę, że zostanę. Ja jednak postanowiłam się stąd wydostać. Raz na zawsze. I choć nadal znajduję się w tym Jakże-Ponurym-Miejscu, moje myśli i umysł są już poza nim. Jeszcze nie wiedzą, w [...]
