…jest już za późno…
…nie jest za późno…
…jest już za późno…
…. nie jest za późno…
Piję piwo (Lech Premium), palę papierosa, i udaję, że mam coś do napisania… coś do powiedzenia…
… coś pozytywnego, coś pozytywnego…
Otwieram oczy… powoli… budzę się… stanęłam na rozdrożu i wybrałam drogę… nie mam pojęcia czy jest ona właściwa, ale wycofywać się nie mam zamiaru, to moja droga, dokądkolwiek mnie ona zaprowadzi…
… Choć droga jest bez końca
Pozornie bez znaczenia
Mniemam, że mam powody
By drogi swej nie zmieniać
Nie zmieniać, nie zmieniać
Nie zmieniać ….
Wpadła ostatnio w moje ręce najzupełniejprzypadkowo książka “Fragmenty” z zapiskami i wierszami Marylin Monroe… do tej pory jakoś Marylin znajdowała się daleko poza granicami mojego zainteresowania i chyba dobrze, oficjalny image Monroe jest zupełnym przeciwieństwem tego, który wyziera z kart tej książki…. ale sza… nic wiecej nie powiem, przeczytajcie sami.


